Wiek: 19 Dołączyła 822 dni temu Posty: 898 Skąd: Inowrocław Osiedle: Mątwy
Punkty: 480
Wysłany: Czw 09 Kwi, 2009
:glupek:
ale się pośmiałam
Taaaak nauczyciele to tyrani, uczniowie nie są traktowani jak ludzie ... Tu nie ma ludzkich odruchów - tylko wyścig szczurów. Dostać się ? Hej zapraszamy każdego z ulicy ! Że też taka szkoła jeszcze istnieje, przecież to istna dżungla
"Znalazła się poniekąd poza strumieniem upływającego czasu.
Obserwowała wprawdzie, jak płynie, ale nie brała udziału. Po prostu czekała, rozmyślając, kiedy jej życie zacznie się na nowo.."
Wiek: 29 Dołączył 563 dni temu Posty: 67 Skąd: Inowrocław
Punkty: 68
Wysłany: Czw 09 Kwi, 2009
bez przesady konopa ma swoj poziom chodza do niej dobrzy uczniowie i osiagaja sukcesy wiec nie jest tez tak latwo sie dostac ale wymagania nie sa tez takie zawyzone
Nie mowie ze kazdy moze sie tam dostac lecz wystarczy okolo 110punktow. To nie jest dużo.
Nauczyciele tyrani? Z tego co mi inni powtarzaja to najgorsi dla uczniów z 1,2,3 LO.
Wiek: 29 Dołączył 563 dni temu Posty: 67 Skąd: Inowrocław
Punkty: 68
Wysłany: Czw 09 Kwi, 2009
mi sie konopa i trojka podoba, kasprowicz mnie jakos nie interesuje i nie zacheca, a tak wogole to w kazdej szkole trzeba sie uczyc jesli chcesz byc dobrym fachowcem w swojej dziedzinie
Wiek: 19 Dołączyła 822 dni temu Posty: 898 Skąd: Inowrocław Osiedle: Mątwy
Punkty: 480
Wysłany: Pią 10 Kwi, 2009
Jak to miło, że ktoś się fachowo zajął taką sprawą - brawo Filip !
"Znalazła się poniekąd poza strumieniem upływającego czasu.
Obserwowała wprawdzie, jak płynie, ale nie brała udziału. Po prostu czekała, rozmyślając, kiedy jej życie zacznie się na nowo.."
Wiek: 18 Dołączył 481 dni temu Posty: 72 Skąd: Inowrocław
Punkty: 77
Wysłany: Sob 11 Kwi, 2009
Badacie pozytywy i negatywy szkół jakby to były zjawiska uzależnione od kilku czynników i badacie je w aspekcie ogólnym. Nic łatwiejszego i nic bardziej błędnego. Czy do Konopy rzeczywiście tak mało osób składa podania? Dwa lata temu do mojej klasy podania złożyło bodajże 158 osób. TYLKO do mojej klasy. Za to rok temu podobna liczba osób złożyła podania do Konopy OGÓŁEM. Tak więc nic dziwnego, że rok temu np. do klasy ogólnej z początku przyjęto jedynie 17 (!) osób, co jest liczbą ustawowo niewystarczającą i szkoła była zmuszona dobierać uczniów, którzy normalnie by się nie dostali. Z czego to wynika? Z tego jaka jest szkoła? Nie. Wynika z tego, że np. prof. Wąśniewska jest świetną nauczycielką i wychowawczynią i w jej klasie chciało być prawie 160 osób, a prof. Kłos jest nauczycielką beznadziejną i oschłą, więc do jej klasy podania nie złożyła nawet wymagana liczba osób. A jeżeli słyszycie, że w Konopie uczniowie są traktowani jak śmieci, nie mają żadnych praw i się jedynie od nich wymaga, to prawdopodobnie słyszeliście to od osób słabych, nie dających sobie rady i które dostały się do tej szkoły właśnie dlatego, że ustawa nakazywała dobrać dodatkowych uczniów, aby klasa w ogóle miała rację bytu(oczywiście tylko prawdopodobnie) Ktoś chce przykład? Jakkolwiek w innych szkołach są terminy zaliczeniowe (2 tygodnie na poprawę, bądź pierwsze napisanie sprawdzianu) tak w Konopie jeszcze się z tym nie spotkałem i zaległe sprawdziany piszę wtedy kiedy mi to odpowiada. Ponadto kiedy wrócicie po chorobie żadne nauczyciel was nie zapyta, nie weźmie do tablicy etc. (wystarczy jedynie powiedzieć, że się chorowało). Ponadto to wy wybieracie jakich języków chcecie się uczyć i na jakim poziomie. (Moja koleżanka z klasy np. uczy się Niemieckiego, Francuskiego, Angielskiego i Włoskiego)Z przekładaniem sprawdzianów wpisanych już w dziennik u niektórych nauczycieli może być ciężko, ale plus jest taki, że to ZAWSZE WY ustalacie kiedy chcecie go pisać. Jednak żeby nie było to takie suchce gadanie postaram się w sposób w miarę obiektywny opisać wam naszych nauczycieli.
Fizyka:
Stec - Jeśli u tego nauczyciela cokolwiek będziesz się uczyć, to radzę prędko udać się do psychologa, ponieważ masz problemy ze sobą. Luzy na maksa.
Piasecka - Potrafi dobrze nauczyć fizyki, ale jednocześnie dużo wymaga. Dostają ją klasy o profilach technicznych.
Chemia:
Marcinkowska - Niektórzy twierdzą, że jest nieco zdziwaczała, ale jednocześnie nie znam osoby, który miałby o niej złe zdanie. Świetna nauczycielka. Uczyła mojego brata i wygrał dwie olimpiady chemiczne.
Kaszuba - Nauczycielka dojeżdżająca z Kruszwicy. Ma z nią obecnie większość klas. Nie wiem jak inni, ale ja uczę się jedynie przed lekcją i mam mocne 3.
Geografia:
Zygora - Nauczyciel, który wymaga bardzo dużo i to od każdego. Mimo wszystko ma poczucie humoru i jakkolwiek czasem wydaje się być potworem, to w gruncie rzeczy jest z niego spoko facet i potrafi zrozumieć, że jesteśmy tylko ludźmi.
Biologia:
Konopka - Normalnie jest z Kasprowicza, ale rok temu odeszła prof. Rochowiak i ona przejęła kilka klas. Wg mnie powinna uczyć w przedszkolu. Wszystko powoli i dokładnie wytłumaczy, jest ślepa na ściągi wszelakie i na jej lekcjach albo mnie nie ma albo śpię w najlepsze. Jedna wada: robi ciężkie sprawdziany czasami.
Jabłońska - Niewiele wiem, a chcę aby te opisy były jak najbardziej obiektywne, więc akurat jej wam nie opiszę. Słyszałem jedynie, że jest dość miła, ale ciężko u niej wyrobić na 5.
Historia:
Leszczyńska - Jej ulubioną epoką jest średniowiecze. Dobrze nauczy, ale lubi szczegóły... Nie znam osoby, która by jej nie lubiła. Sympatyczna babka i często podwyższa oceny.
Wąśniewski - No ten to już jest naprawdę spoko facet! Kiedy rano usłyszycie głos niczym flak 'Eeeech... Nie chce mi się... Gdzie moja kawa?' To będzie to na pewno on : ] Ma ogromną wiedzę, świetnie potrafi nauczyć a do tego prywatnie jest bardzo, bardzo sympatyczną osobą. Baaardzo lubi męczyć uczniów wielkością materiału na sprawdzianach, ale jak żyję w tej szkole to jeszcze ani razu nie pytał nikogo. No i macie pewność, że jak zobaczycie pytania na maturze to ich wyśmiejecie za ich prostotę Jest to jeden z dwójki moich ulubionych nauczycieli. (Drugim jest jego żona, czyli moja wychowawczyni)
J. Polski
Wąśniewska - Cudowna wychowawczyni i świetna nauczycielka. Kiedy weszła do naszego pokoju na wycieczce i zobaczyła litra Sobieskiego na stole spojrzała to na nas, to na butelkę, rzuciła 'Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal' i wyszła Ponadto jest bardzo, bardzo wyrozumiała i rzadko kiedy nawet trzeba jej pokazać usprawiedliwienie. Nie sprawdza zeszytu w ogóle. Uważa, że jest to miejsce na wasze notatki i nie chce w nie w żaden sposób ingerować. Chcesz - piszesz, nie chcesz - nie piszesz i nikt Ci o to wyrzutów nie będzie robił. Osobiście jedyne co kreślę w zeszycie to kółko i krzyżyk, a mimo to wszystko wynoszę z lekcji i sprawdziany idą całkiem nieźle Liczcie się ze sporym poszerzaniem materiału : ]
Łazur - Prowadzi nasz szkolny teatr 'Azyl'. Wydaje się być całkiem sympatyczna i jej uczniowie sobie ją zachwalają. W przeciwieństwie jednak do prof. Wąśniewskiej lubi mieć wszystko poukładane i zapięte na ostatni guzik.
Płotka - Uczy jednocześnie klasy humanistyczne filozofii. Potrafi zainteresować i na swoich lekcjach porusza często problematykę bardzo nam bliską. Nie wiem jak na języku polskim, ale na filozofii lubi zadawać wypracowania do domu i jeśli nie oddacie czegoś w terminie to mogą być kłopoty Lubię ją za jej zdrowe podejście do wielu aspektów życia.
Matematyka...
Zygora - Beton, beton, beton. Nasze roczniki mają maturę obowiązkową z matmy, więc od razu mówię, że akurat co jak co, ale matmę znienawidzicie Zawsze przed sprawdzianem otrzymujemy kserówki z przykładowymi zadaniami, a na sprawdzianie dostajemy bardzo często zupełnie inne. Ech, no ciężar po prostu co by tu nie mówić. Jestem szczery!
Zacharczyk - Kobieta starsza chyba niż Maria Konopnicka. W pamięci ma wszystkie wzory, zadania, wyniki, sposoby... Ona wcale tego nie umie, ona to po prostu pamięta Jakkolwiek bardzo miła kobieta, to ostro się przy niej narobicie.
Jak widzicie z matmą mamy tutaj przejsrane (Ale jesteśmy pechowym rocznikiem z obowiązkową matmą, więc tak jest nie tylko w Konopie z tego co słyszę)
Wychowanie fizyczne
Dreliszak - Ten człowiek jest mistrzem! Pierwsze klasy zawsze maksymalnie wymęczy, ale od drugiej staje się jednym z tych nauczycieli na których lekcje chodzi z wielką chęcią. Rada dla pierwszaków: nie wygłupiajcie się i róbcie co on każe. Żadnych głupich tekstów i będzie cacy. W przeciwnym wypadku cała grupa robi karne ćwiczenia. Od drugiej klasy już jest świetnie.
Paternoga - Laski zawsze podniecają się jaki on jest przystojny. No i to on w większości ma damskie grupki
Malinowska - Spoko babka z poczuciem humoru. Ot tyle.
J. Angielski
Młynkowiak - Świetny nauczyciel u którego ostro się napocicie z nauką tego języka, ale który nauczy was więcej niż ktokolwiek inny Bardzo w porządku facet. Wymaga ale i sporo daje w zamian.
Rogowska - U niej naprawdę nie trzeba wiele robić. Śmiszna kobieta. Lubi wychodzić i się spóźniać.
Criss - Rodowity Anglik z którym wszystkie klasy (zaczynając od drugiej) mają konwersacje. Rozmowy w języku angielskim na przeróżne tematy. Do niczego nie zmusza i jest bardzo miło i zabawnie na jego lekcjach.
Misiorna - Nie znam. Podobno wymaga sporo.
J. Niemiecki
Kaźmierska - Chcesz się czegoś nauczyć to się nauczysz. Nie chce Ci się to nie robi Ci z tego powodu żadnego problemu i wystarczy, że raz na ten ruski rok przeczytasz coś na lekcji. Uczy moim zdaniem bardzo dobrze, ale mimo wszystko należę jednak do grona osób, którym się nie chce... Nie ten język.
J. Francuski
Wiśniewska - To ona właśnie przekonała moją koleżankę z klasy aby jednak wybrała Konopę zamiast Kaspra, więc musi być bardzo fajną osobą Podobno dobrze uczy i łatwo się z nią dogadać z powodu jej młodego wieku.
Przysposobienie obronne, Wiedzę o kulturze, Przedsiębiorczość itp. pomijam ze względu na drugorzędność tych przedmiotów i fakt, że aby mieć z nich 5 wystarczy AŻ być na lekcjach.
No ale Religia?...
Religia!
KSM czyli ks. Marek - Na tego człowieka nie mam po prostu słów! Każda klasa robi mu jakieś dowcipy, głupie teksty itp. a on nie krzyczy, nie denerwuje się, nie podnosi głosu. On po prostu się smuci i ubolewa! Potrafi się nawet popłakać. Rzecz jasna nikt nie robi mu nic co byłoby powodem do smutki i płaczu, a raczej załamania rąk na tą durną młodzieżą, ale Marek to Marek : ] Swoje pomysły i notatki bierze chyba z kosmosu, bo coś takiego od Boga pochodzić nie może! ^^ Po prostu zabawny ksiądz (Ale z tych z których to się śmieje, a nie z którymi)
Pominąłem jakiś przedmiot?
//posty złączone na prośbę użytkownika//krzysiek16ino
Pod konarami kasztana,
Pan sprzedał mnie, a ja pana...
Jeśli chodzi o matmę, to ja bardziej niż z samym materiałem mam problem z nauczycielką, bo nie trawię baby. Tak samo mam z angielskim. Na szkołę narzekam średnio raz dziennie, najczęściej podczas długiej przerwy spędzanej w klubie. Ale to już tradycja xd
Wiek: 29 Dołączył 563 dni temu Posty: 67 Skąd: Inowrocław
Punkty: 68
Wysłany: Sob 25 Kwi, 2009
piszcie co myslicie o tej klasie?
Id - klasa humanistyczna
podstawowa z elementami prawa i europeistyki
Wychowawca mgr Waldemar Wąśniewski
Cele działań edukacyjnych:
- przygotowanie do matury na poziomie rozszerzonym z języka polskiego, historii i wiedzy o społeczeństwie
- przygotowanie do podjęcia studiów na kierunkach humanistycznych np. prawo, stosunki międzynarodowe, europeistyka, politologia i inne
- udział w olimpiadach i konkursach przedmiotowych
Kształcenie umiejętności:
- regularne rozwiązywanie arkuszy maturalnych zgodne ze standardami egzaminu maturalnego na poziomie rozszerzonym
- dodatkowe zajęcia przygotowujące do udziału w olimpiadach i konkursach przedmiotowych
- udział w konferencjach naukowych i warsztatach organizowanych przez wyższe uczelnie i instytucje europejskie
- możliwość udziału w wycieczkach, europejskich obozach młodzieżowych oraz w Klubie Europejskim KONOPA
Marcinkowska - Niektórzy twierdzą, że jest nieco zdziwaczała, ale jednocześnie nie znam osoby, który miałby o niej złe zdanie.
Ja mam o niej złe zdanie...myślę,że cała moja klasa
FyfQQ napisał/a:
Zygora - Nauczyciel, który wymaga bardzo dużo i to od każdego. Mimo wszystko ma poczucie humoru i jakkolwiek czasem wydaje się być potworem, to w gruncie rzeczy jest z niego spoko facet i potrafi zrozumieć, że jesteśmy tylko ludźmi.
Zgadzam się w 100%
FyfQQ napisał/a:
Jabłońska - Niewiele wiem, a chcę aby te opisy były jak najbardziej obiektywne, więc akurat jej wam nie opiszę. Słyszałem jedynie, że jest dość miła, ale ciężko u niej wyrobić na 5.
Ja ją kocham...potrafi rozbawić człowieka do łez, sympatyczna...tylko często całą biologię potrafi przegadać nie na temat
FyfQQ napisał/a:
Kaźmierska - Chcesz się czegoś nauczyć to się nauczysz.
Ja chcę się czegoś nauczyć, ale niestety niczego nowego się nie dowiedziałam. Szczerze powiedziawszy, nie przepadam za tą nauczycielką.
FyfQQ napisał/a:
Leszczyńska - Jej ulubioną epoką jest średniowiecze. Dobrze nauczy, ale lubi szczegóły... Nie znam osoby, która by jej nie lubiła. Sympatyczna babka i często podwyższa oceny.
Zgadzam się. Uwielbiam ją. Bardzo ciekawie opowiada.
FyfQQ napisał/a:
Fizyka:
Stec - Jeśli u tego nauczyciela cokolwiek będziesz się uczyć, to radzę prędko udać się do psychologa, ponieważ masz problemy ze sobą. Luzy na maksa.
Trudno jego lekcje nazwać fizyką
FyfQQ napisał/a:
Zygora - Beton, beton, beton. Nasze roczniki mają maturę obowiązkową z matmy, więc od razu mówię, że akurat co jak co, ale matmę znienawidzicie
Na pewno znienawidzicie
"Cats and rabbits
Would reside in fancy little houses
And be dressed in shoes and hats and trousers
In a world of my own"e.a.
A powiedzcie o nauczycielach z lingwistycznej , znani są inni oprócz Pana Młynkowiaka ?
PS : jak pójdę do konopy to będę musiała zwracać się do nauczycieli per Panie Profesorze
A jak nie to co uwagę mi zwrócą ? lol
W końcu większość z nich ma mgr , to może Panie magistrze Młynkowiaku heh
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach