Odpowiedz na banalnie proste pytanie i wygraj wejściówkę na koncert rapera ELDO, który już niebawem pojawi się w Inowrocławiu! Więcej szczegółów znajdziesz klikając
Tak to nikomu nie chce się ćwiczyć, a jak dzisiaj mialysmy siatkówkę z przystojnym praktykantem...to tak grałysmy, ze wyszłyśmy z sali grubo po dzwonku...jeszcze nigdy nie widziałam moich koleżanek w tak dobrym humorze po wf-ie.
Matematyka jest delikatnym kwiatem, który rośnie nie na każdej *gębie *i zakwita nie wiadomo kiedy i jak...
Z tego powodu wlasnie na WF nie cwiczylem. Ja rozumiem, ze Kasper ma osiagniecia w koszu i to taka tradycja, ale to troche przesada, bo osoby, ktore tego nie trawia, strasznie sie meczyly. Zapomniano i innych sportach. Dobrze, ze jak robi sie cieplo, to zawsze bylo troche biegania, skakania itp. Zawsze lepsze to od kosza.
Dobrze, ze jak robi sie cieplo, to zawsze bylo troche biegania, skakania itp. Zawsze lepsze to od kosza.
Bluźnisz... lekkoatletyka zawsze była i będzie zmorą dla uczniów. Ja bym nie narzekała na kosza, bo np. u mnie jest tak...że mam cały czas na małej salce lub na siłowni...i to przeważnie aerobic...można zdechnąc na tym wf-ie. Czasem udaje mi się wymknąć na ping-ponga(na korytarzu). A dużą salę to mam może co drugi tydzień i oczywiście moja kochana pani zamiast pozwolić nam pograć już obojętnie w co, choćby i halówkę(chociaż nie umiem grać)...to robi gimnastykę.Kurde, pusta sala, mało ludzi...aż sie prosi, żeby w coś zagrać...a chłopacy cały czas mają wf na sali...to jest właśnie to równouprawnienie.
Matematyka jest delikatnym kwiatem, który rośnie nie na każdej *gębie *i zakwita nie wiadomo kiedy i jak...
lekkoatletyka zawsze była i będzie zmorą dla uczniów
Wiadomo, to bieganie na 1km, przy pelnym sloncu, gdzie nawet w cieniu ciezko ustac...Ale gra w kosza jest dla mnie wlasnie tym, czym bieganie na 1km, wiec mozna powiedziec, ze na kazdym wf biegalem na 1km. Dlatego wolalem lekkoatletyke, bo zawsze trafilo sie cos ciekawego, jak pchniecie kula, czy skok w dal. Jakas odmiana.
A twoj wf, z opisu jaki dalas, wydaje sie strasznie nudny i monotonny. Rutyna, takie ciagle robienie tego samego, wiec nie dziwie Ci sie, ze masz dosc. Zalatw sobie zwolnienie : ).
Cytat:
to jest właśnie to równouprawnienie
Ta, a ciekawe, gdzie jest to rownouprawnienie, kiedy przychodzi do dzwigania ciezkich rzeczy, albo placenia rachunk: P.
Ocena z wf-u zawsze podwyższa średnią, poza tym jak przestane cwiczyc...bede gruba,a nie mam czasu na sks-y.
Dzz napisał/a:
Ta, a ciekawe, gdzie jest to rownouprawnienie, kiedy przychodzi do dzwigania ciezkich rzeczy, albo placenia rachunk: P.
Przepraszam bardzo, kobiety nie proszą się wcale, żeby faceci nosili za nie toboły. Tylko odniosłam wrażenie, że to własnie oni chcą udowodnić w ten sposób, że kobiety są w jakms stopniu od nich zalezne...i zademonstrować swoją siłę. Że niby, gdyby nie faceci, to kobiety miały by ciężkie życie...bzdura. Ja zawsze odmawiam wszelkiej pomocy tego typu. Nie daje im tej satysfakcji...chocbym miała się czołgać po ziemi, wole sama dźwigać ciężary.
A jeśli chodzi o rachunki...faceci nie mają za dużo na głowie. Więc jak się przejdą na poczte, to korona im z głowy nie spadnie. Przyjdą sobie zpracy i maja wolne. A mamusie zapieprzają, żeby dzieci były czyste, najedzone i miały odrobione lekcje. A niektórzy tatusiowe nawet nie wiedzą, do jakiej szkoły chodza dzieci...
A i rzadko spotyka się ojców, którzy chodzą na zebrania do szkół lub idą z dziećmi do lekarza.
Matematyka jest delikatnym kwiatem, który rośnie nie na każdej *gębie *i zakwita nie wiadomo kiedy i jak...
Wiek: 14 Dołączył 173 dni temu Posty: 26 Skąd: Inowrocław
Punkty: 39
Wysłany: Sob 27 Lut, 2010
Ej no sorka ale sam biegam na zawodach na 1 KM może i męczące ale kiedy dobiegasz w czołówce,masz wielką satysfakcje że coś osiągnąłeś. Nie dość że kondycja się wyrobi,spędzisz trochę czasu z naturą,pobiegasz z kimś więc jak widać same plusy
Dokładnie. Chodzisz na zawody, bo lubisz biegac i jestes w tym dobry.
Biegać to ja moge sobie truchcikiem po solankach,nie ma sprawy. Ale jeżeli mam to robic na ocenę i się spieszyć...to dziękuje bardzo. Po minucie juz mam kolkę i potem modle się, żeby wytrwać do końca.
Matematyka jest delikatnym kwiatem, który rośnie nie na każdej *gębie *i zakwita nie wiadomo kiedy i jak...
Ocena z wf-u zawsze podwyższa średnią, poza tym jak przestane cwiczyc...bede gruba,a nie mam czasu na sks-y
To tylko srednia, nie ma znaczenia, czy wejdziesz na studia, czy tez nie, ale jak kto woli. Ja sie tym nie przejmowalem i z WF zrezygnowalem ,a zamiast tego w weekendy grywalem w pilke, a w tygodniu biegalem (choc nie moge powiedziec, zeby bylo to regularne bieganie).
Cytat:
Przepraszam bardzo, kobiety nie proszą się wcale[...]
Spoko, spoko, to tylko taki zart byl:).
Cytat:
Ej no sorka ale sam biegam na zawodach na 1 KM może i męczące ale kiedy dobiegasz w czołówce,masz wielką satysfakcje że coś osiągnąłeś. Nie dość że kondycja się wyrobi,spędzisz trochę czasu z naturą,pobiegasz z kimś więc jak widać same plusy
Ok, ale WF, a bieganie "zawodowe" (z braku lepszego slowa), to zupelnie inne podejscie. Dla wiekszosci uczniakow 1km jest dystansem, ktory wkurza, a biegany jest po to, aby zaliczyc i miec z glowy. WF jest traktowany raczej jako zabawa polaczona ze sportem, stad moje porownanie 1km do koszykowki.
Wiek: 14 Dołączył 173 dni temu Posty: 26 Skąd: Inowrocław
Punkty: 39
Wysłany: Sob 27 Lut, 2010
Jak na ocene to zmienia sprawe,stres,jeszcze jestem w klasie gdzie na krótkie jestem najgorszy a na długie najlepszy, ah te wychowanie fizyczne z Panem Henrykiem Błaszakiem z gim 3
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach